kot w podróży

4

opublikował admin w kategorii KOT w PODRÓŻY dnia 18-01-2009

Tagi:

Koty, które zdobyły tytuł World Champion pokonały tysiące kilometrów spędzając po kilkanaście lub więcej godzin w podróży. Przemieszczały się różnymi środkami transportu. Podróżowały samochodami, samolotami i koleją. Koty przemierzyły całą Europę ze wschodu na zachód i z północy na południe we wszystkich porach roku. W każdej podróży należało zapewnić podopiecznym i sobie bezpieczeństwo i wygodę. Przewóz kota na krótką odległość nie jest problemem. Ale przejechanie kilku tysięcy kilometrów i zaprezentowanie kota na wystawie w idealnej kondycji jest już wyzwaniem.

SAMOCHÓD

Na krótką odległość kota można przewieźć samochodem w przeniosce, pod warunkiem, że przenioska jest ustawiona pomiędzy fotelami lub jest przypięta pasami bezpieczeństwa. Wybierając przenioskę, należy zwrócić uwagę czy jest ona przystosowana do zamocowania w samochodzie. Przenioska, która jest tylko postawiona na tylnym fotelu stanowi zagrożenie, dla osób siedzących z przodu, zarówno przy gwałtownym hamowaniu jak i wypadku. Do przewozu kota na dużą odległość należy zapewnić kotu jak najwięcej miejsca i wygody. Kotom należy zapewnić takie warunki podróży aby miały gdzie chodzić, aby mogły się załatwić i aby mogły zjeść i się napić. Dla zapewnienia takich warunków niezbędna jest dość duża kubatura. Pomijając możliwość przerobienia samochodu na samochód do przewozu kotów można zastosować gotowe dostępne rozwiązania. Do wyboru mamy wszelkiego rodzaju klatki i tuby transportowe. Wybierając klatkę należy zwrócić uwagę, aby klatka miała pełne dno, aby weszła do samochodu i aby dała się zamocować. Jeżeli do samochodu nie ma możliwości włożenia klatki (np. brak tylnych drzwi) to pozostaje nam kupno tuby transportowej. Tuba zajmuje całą tylną kanapę i jest mocowana do tylnych zagłówków. Zarówno w dużej klatce jak i w tubie transportowej koty mają dość dobre warunki do podróżowania. Co prawda nie wszystkie koty lubią dość dużą szybkość jazdy i ostre pokonywanie zakrętów, ale nie są kłopotliwymi pasażerami i można z nimi pokonywać duże odległości.

POCIĄG

Wydawać by się mogło, że jest to idealny środek transportu. Być może dla osób jadących jest to dość dobre rozwiązanie ale mając koty i bagaż nie jest tak wesoło. Okazuje się, że pierwszym problemem jest dotarcie na dworzec kolejowy, bo nie wszystkie taksówki chcą przewozić koty. Jeżeli nie zarezerwowaliśmy całego przedziału w wagonie, to może się okazać, że wspólny pasażer nie wyrazi zgody na wypuszczenie kota z przenioski. W takiej sytuacji dla kota i dla nas podróż staje się koszmarem. Jeżeli możemy wypuścić kota w przedziale, to kot będzie miał bardzo dobre warunki podróżowania. W pociągu nie jest to koniec niespodzianek na jakie możemy natrafić. W niektórych państwach wymagany jest bilet kolejowy dla kota, a w Rosji potrzebne jest zezwolenie na przewóz kota.

SAMOLOT

Najszybciej, najwygodniej i najwięcej kłopotów. Każda linia lotnicza ma własne procedury i wytyczne, a firmy produkujące transporterki używają świetnego chwytu marketingowego: ?nasz kontener ma certyfikat lotniczy?. Być może ma, tylko nikt nie napisał jaka linia wydała ten certyfikat. Niektóre linie lotnicze zezwalają na podróż jednego kota w kabinie pasażerskiej. A my mamy dwa koty albo inny pasażer ma kota i w ten sposób powstaje problem z przelotem. Nawet jak mamy jednego kota to na lotnisku może się okazać, że nie polecimy, bo ostatnie słowo ma kapitan i to On może się nie zgodzić na przewóz kota w kabinie. Kot może podróżować w luku bagażowym, ale musi być przewożony w kontenerze transportowym zgodnym z wytycznymi konkretnego przewoźnika. I na ogół na lotnisku okazuje się, że nasz kontener nie jest zgodny z wymogami. Uzyskanie informacji przed rezerwacją biletów jest dość kłopotliwe i bardzo szybko można się zniechęcić do latania z kotami. Co prawda niektóre koty latały samolotami ale do załatwienia wszelkich formalności potrzeba dość dużo samozaparcia.

komentarz 4 komentarze

Bardzo ciekawy i przydatny artykuł. Sam mam kota ale muszę przyznać, że nie wiedziałem że robią aż takie cyrki w przypadku konieczności transportu zwierzaka. Mi jak na razie nie nadarzyła się okazja żeby się o tym przekonać bo zawsze ma się kto kotem zaopiekować jak wyjeżdżam, przypuszczam że szczerze bym się zdziwił… skoro już na wstępie taksówkarze robią problemy…

Podstawa udanej podróży z naszym/naszymi podopiecznymi, to jej gruntowne zaplanowanie i sprawdzenie warunków przelotu. Można to zrobić na własna rękę, sprawdzając regulamin przewozu zwierząt w poszczególnych liniach lotniczych lub zdając się na pośredników, którzy zapewnią bilety lotnicze dla nas i naszych pupilów z określonymi i zagwarantowanymi warunkami przelotu. W przypadku problemów, musimy zatroszczyć się o sprecyzowane warunki zwrotu kosztów podróży (w przypadku odmowy przewozu zwierząt) lub, nawet odszkodowania, jeśli nie możemy polecieć, na przykład na wystawę rokującą wygraną w konkursie.
LUZfan recently posted..Krajowe kierunki lotów ze Świdnika – podsumowanie wyników ankiety

„nie są kłopotliwymi pasażerami i można z nimi pokonywać duże odległości”
chyba zartujecie? sprobujcie sie przejechac choc 10 minut z moin maine coonem, to szybko zmienicie zdanie.
wiekszej nerwicy nigdy nie przechodzilam jadac z nim ponad 900 kilometrow autem… ani na chwile nie przestawal mialczec, i to tak jakby go ze skory obdzierali, a byl przewozony w takiej duzej klatce transportowej. Wg polecenia weterynarza dalismy mu calmivet, i bylo tak samo, nic ten lek nie zadzialal…
dodam ze posiadam dwa koty i z tym pierwszym nigdy nie mialam takich problemow,nawet podczas pierwszej jazdy autem.

Lecę do Anglii i zastanawiam się jak przewieźć mojego Garfilda 😉 Prowadzisz bardzo ciekawy blog dla miłośników kociaków 🙂

napisz komentarz

CommentLuv badge